„— A przy tym kocha cię — dodał Jan.
— Jak jagnię.
— Ech, to raczej on jest twoim synem — powiedział znowu Jan — a nie pan de Fronsac.
— Doprawdy tak, hrabio...
Richelieu przechadzał się nerwowo i zdawał się być wyraźnie wzburzony. Szukał czegoś i nie mógł znaleźć.
— Oj, hrabio — rzekł do siebie cicho — zapłacisz mi za to!
— Wiesz co, kochany marszałku — rzekł Jan niefrasobliwie — urzeczywistnimy we czworo owo sławne podanie starożytności o pęku strzał, którego nikt nie mógł złamać. Przypominasz to sobie
— Jak to we czworo Nie rozumiem.
Moju siostra oznacza potęgę, dAiguillon władzę, ty i.id.;, J.I dozór.
— Świetnie!
1 niech kto potem spróbuje zaczepić moją siostrę! Wyzywam każdego i wszystkich!
— Do licha! — burknął Richelieu, któremu wrzało w głowie.
— Niech kto teraz ośmieli się przeciwstawić rywali — wołał Jan upojony swoimi wspaniałymi planami i pomysłami.
— Och! — wykrzyknął Richelieu uderzając się w czoło.
— Co się stało, kochany marszałku
— Zachwycony jestem twoim planem.
— No widzisz!
— I będę kurczowo trzymał się twojego zdania.
— Gratuluję.
— Czy Taverney mieszka w Trianon razem z córką
— Nie, on mieszka w Paryżu.
— To bardzo piękna dziewczyna, prawda, panie hrabio
— Gdyby nawet była tak piękna jak Kleopatra czy jak... moja siostra, nie obawiam się tego... skoro jesteśmy sprzymierzeńcami.“(7)
<<<< W dość dobrze zachowanym
| Test zdrowia-1 Wiek >>>>
Szkolenia Warszawa |Trussardi Jeans |Urządzenia gastronomiczne