„Czy widzieliście kiedyś naszyjnik z prawdziwych pereł
Ja widziałem tylko raz. Leżał w strzeżonej przez dwu detektywów gablocie z pancernego szkła, na parterze słynnego sklepu NeimanMarcusa w mieście Dallas, w amerykańskim stanie Teksas. Bardzo to dziwne miejsce sklep dla milionerów. Zwykła szczotka do butów, oprawna w srebro i szylkret, kosztuje tam 90 dolarów; na piętrze wiszą futra z błękitnych szynszyli, na które nie ma nawet ceny; pozłacane klatki dla papug, wysadzane szmaragdami obroże dla pokojowych piesków, stare wina sprzed stu lat — od tego wszystkiego przybyszowi z naszej strony świata mąci się w głowie.
Naszyjnik, który wtedy zobaczyłem, kosztował 175 tysięcy dolarów. Było to kilkanaście lat temu, kiedy średni zarobek robotnika amerykańskiego osiągał około pięciu tysięcy dolarów rocznie. Szybko obliczyłem, że na ten niewielki przedmiot w gablotce przeciętny Amerykanin musiałby pracować przez 35 lat, niemal całe życie, nic przy tym nie jedząc i nie wydając na siebie.
Zazwyczaj na wystawach jubilerskich nie wykłada się oryginalnych klejnotów, lecz zręcznie sporządzone imitacje z blachy mosiężnej, kolorowych kamyczków i mlecznego szkła. Prawdziwe klejnoty, zwłaszcza te najcenniejsze, leżą w ciemnościach potężnych skarbców.“(15)
<<<< Czasy Apokalipsy widać
| Zaczekał póki Buck >>>>
akwarium |Domy Szczecin |red tube