„Niemcy nie ponawiali natarcia, a więc zadanie osłony zostało wykonane. Znacznie później dowiedziałem się, że nasza akcja pod Montgivroux uratowała przed odcięciem cofającą się francuską 20 dywizję piechoty. Zaczęliśmy spływać w ślad za nią na na południe, tworząc mimo woli jakby jej straż tylną.
A działo się to wszystko w czasie, kiedy sytuacja była już wprost rozpaczliwa. Fronty przestały praktycznie istnieć. Drogi zapchane tłumami cywilnych uchodźców, przemieszanych z bezładnymi grupami żołnierzy francuskich, najczęściej bez broni, ale za to obwieszonych bidonami z rekwirowanym po farmach winem. Coraz częściej słyszało się zdanie — Pour nous la guerre est finie, on va a la maison. — Dla nas wojna się skończyła, idziemy do domu. — Zapodziały się gdzieś czasy heroicznych zmagań pod Verdun. Zabrakło obrońców sławnego Fortu Douamont. Zabrakło nieustępliwych żołnierzy znad Marny. Bohaterskie lata pierwszej wojny światowej to już tylko historia.
Na niebie ani jednego francuskiego samolotu. Wisi natomiast nad nami niemal bez przerwy lotnictwo nieprzyjaciela, zadając ciężkie straty zwłaszcza naszym taborom bojowym i gospodarczym. Najbardziej jednak cierpią bezbronni cywile — uciekinierzy, bezlitośnie koszeni ogniem karabinów maszynowych z nalatujących bezkarnie na niskich pułapach samolotów wroga. Serce się kraje, gdy się patrzy na te krwawe sceny, jakże podobne do wrześniowych w Polsce.“(2)
<<<< 11 dywizja piechoty zajęła
| Podniosła piwne i raczej >>>>
Kaloryfery konwektorowe |Smsy okazyjne |mieszkania osiedle kasztanowe